Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1949 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1974 | 1975 | 1978 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
RSS
środa, 31 października 2018

1962

Po beznadziejnym meczu Cracovia odpada z Pucharu Polski. Brzmi znajomo dla wszystkich kibiców Pasów. Jednak w roku 1962 było to odpadnięcie, o którym ... możemy tylko pomarzyć. Biało-czerwoni doszli bowiem (po bojach z KS 27 Orzegów, Polonią Bytom i Zawiszą Bydgoszcz) do półfinału tych rozgrywek. Tam jednak czekał przyszły triumfator pucharu - Zagłębie Sosnowiec.
 
(kliknij aby powiększyć)
 
Rok ów był to jednak szczególny, a Cracovia grająca w półfinale Pucharu Polski to jeden tylko z przejawów inności owego 1962. Innym było to, że przegrywając Pasy wcale ... nie odpadły! Zagrały jeszcze jeden mecz  - mecz o trzecie miejsce w PP. Raz jeden jedyny w całej historii rozgrywek zdarzyło się coś takiego, ale jeśli dzieje się coś wyjątkowego w piłce to z pewnością szukajcie tam Cracovii. Ale o tym innym razem.

Na biało-czerwonych krakowian w półfinale przyszło czekać aż do roku 2007, a więc całe 45 lat.
W tej sytuacji Pasom, a więc zarazem i Wam i sobie, życzę odpadnięcia w półfinale po - trudno, niech będzie - beznadziejnym meczu nieco szybciej niż za kolejne pół wieku.



22:15, fortart , 1962
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 września 2018

1937

Kierownik sekcji piłkarskiej Pasów w rozmowie z dziennikarzem Przeglądu Sportowego pod koniec sezonu, który okazał się mistrzowskim. Interesująca jest odpowiedź na pytanie o mecze Cracovia-Wisła.
 
"Te nie dadzą się objąć żadną kategorią przygotowań. Nie decyduje bowiem wtedy forma czy kondycja, ale nerwy i szczęście. To jest całkiem specyficzne zagadnienie. Forma nie odgrywa w nim decydującej roli.".
 
Widać już 80 lat temu było jasne, że Święta Wojna rządzi się swoimi prawami i wymyka spod zasad piłkarskiej logiki.
Nerwów (żelaznych) i szczęścia pozostaje zatem życzyć biało-czerwonemu Krakowowi.
 
(kliknij aby powiększyć)
 


22:41, fortart , 1937
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 sierpnia 2018

1924

W różny, miły i niemiły, sposób odchodzili zawodnicy z Cracovii. W 1924 w atmosferze skandalu z klubu odszedł obrońca Aleksander Pychowski. Przeszedł, bez zgody klubu, do Wisły, która przekupiła go ofiarowując mu mieszkanie. Działo się to, przypomnę, w czasach, gdy piłkarze, oficjalnie przynajmniej, byli amatorami i żadnych korzyści finansowych z uprawiania sportu odnosić nie mogli. Podobną propozycję otrzymał i inny gracz Pasów - Tadeusz Zastawniak, lecz odrzucił ją i natychmiast poinformował klub. Gdy sprawa zrobiła się głośna Pychowski szybko zmyślił polityczne uzasadnienie. Otóż wg niego ""Klub czołowy w Krakowie i w Polsce w tak przygniatającej większości polski i chrześcijański (...) rządzony jest faktycznie przez nieliczny szereg jednostek pochodzenia żydowskiego (...) społecznie i etycznie niżej stojących jednostek". Cracovia odpowiedziała krótko: "klub nie zajmuje żadnego stanowiska, gdyż uwłaczałoby to godności klubu".

Echo tego odejścia znaleźć można w poniższym żarcie Przeglądu Sportowego.

Przegld_Sportowy_19241105_foto_3

Pięknej gry i pięknych pożegnań życzyć pozostaje wszystkim piłkarzom Cracovii. Obyśmy Was mogli z duma wspominać również po.

 

02:33, fortart , 1924
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 lipca 2018

1920

Górny Śląsk. Gorący plebiscytowy czas. O czym mogła pisać tamtejsza prasa? O Cracovii - największej dumie polskiego sportu i jej wspaniałych wynikach.  Nic w tym dziwnego, przekonywanie do głosowania za Polską polegało i na tym by pokazać chlubę z tego polskie i z tego co Polacy osiągnęli. Duma z biało-czerwonych Pasów była tego częścią tej patriotycznej pracy.

Ale co tam wyniki Cracovii, śląska prasa omawiała również wyniki ... jej rezerw. A jakże, Cracovia II - chwałą polskiego sportu - wszak uległa tylko ... pierwszej drużynie Pasów.

Sportowiec_19201225_foto_4f

Wpis dedykuję obecnemu Zarządowi Cracovii i jej trenerowi by mieli świadomość co zlikwidowali. Minął rok, czas reaktywować drugą z najlepszych polskich drużyn. A na pewno drugą z tych najbardziej przez nas ukochanych.

 

 

23:59, fortart , 1920
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 czerwca 2018

1921

Karny? Jaki karny, to przyjacielskie zawody. Reporter Czasu odnotował "nader przyjacielskie ujęcie gry przez "Cracovię", dowodem czego było rozmyślne, niewykorzystanie przez naszą drużynę rzutu karnego". A niżej relacja z Przeglądu Sportowego.

Przegld_Sportowy_nr_5_z_18_czerwca_1921

O meczu więcej tu [1].

 

 

23:54, fortart , 1921
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 maja 2018

1926

Cracovia była pierwszym klubem w Krakowie mającym własny stadion. Aż do lat 50-tych i budowy kompleksu sportowego Gwardii była to najbardziej reprezentacyjna świątynia futbolu w Krakowie. Wiele różnych drużyn zwracało się z prośba o wypożyczenie stadionu na swoje mecze i - czy to przyjaciele czy wprost przeciwnie - zgodę dostawali. Czasem, ze szkodą dla samej Cracovii. Tak było w kwietniu 1926, gdy planowano mecz z BBSV Bielsko w ramach krakowskiej klasy A (regionalne rozgrywki wyłaniające uczestników mistrzostw Polski na szczeblu centralnym, wygrane, jak to najczęściej bywało, przez Cracovię). Jednak wypożyczenie boiska na mecz Jutrzenki i i Wawelu zrujnowało go tak bardzo, że ... meczu na serio nie dało się rozegrać. Na zniszczonym boisku zagrano spotkanie towarzyskie, a o punkty powalczono dopiero w lipcu. Z lepszym wynikiem bo 5:0 dla Pasów,

Przegld_Sportowy_19260422_foto_2

Mimo to żałuję, że nie wypożyczono stadionu Sandecji, jak również mam nadzieję, że jeśli Garbarnia awansuje do I ligi to miast tułać się po dalekich dla niej Niepołomicach znajdzie swe miejsce na Ziemi Świętej, bo i przyzwoitość tak nakazuje i klub nasz skorzystać na tym może.

O meczu więcej tu [1].

 

21:04, fortart , 1926
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 kwietnia 2018

1909

"Wspaniały rozwój sportu w Krakowie, rozbudzenie zamiłowania do sportu" to efekt trzech lat pracy Cracovii. By wkroczyć "od razu na inne tory"  klub postanowił wybudować stadion, a aby na niego zarobić zorganizował  - z pomocą lokalnych przedsiębiorców - "zabawę taneczną z kotylionem".

 

Nowiny_19091117

 

 
 
19:17, fortart , 1909
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 marca 2018

1917

Rok 1917 tę istotną zmianę przyniósł w piłkarskim świecie, że czeskie kluby znów wróciły pod skrzydła federacji austriackiej, a zatem i FIFA i znów granie z nimi możliwe było. Po latach izolacji Czechów czekała jednak bolesna lekcja. Pierwsza przyjechała do Krakowa Olimpia Kromieryż i wyjechała przegrawszy 1:14 co jeszcze tym tłumaczyć można było, że w dziesięciu tylko przyjechali. Wizyta klubu SK z morawskiego miasta Przerów (po czesku Přerov, a po niemiecku Prerau) miała dużo bardziej kuriozalny przebieg. Sam wynik - 12:0 - choć niecodziennie wysoki, nie mówi jeszcze wszystkiego o tym co niezwykłego działo się na murawie. Oddajmy głos reporterowi Krakauer Zeitung, niemieckojęzycznej, lecz dość powszechnie czytanej wówczas przez mieszkańców Krakowa gazecie: "Prerau tylko dwa razy przekroczył środkową linię boiska i Halpern, który grał w bramce Cracovii, przez całą grę albo stał oparty o słupek, albo siedział na ziemi w bramce. To mówi prawie wszystko o tej grze w kotka i myszkę."

 

 
O meczu więcej na WikiPasach czyli tu [1].
 
 
21:39, fortart
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 marca 2018

1912

O "aplaudowanie" piłkarzy gości zamiast wnoszenia okrzyków przeciw nim wnosił dziennikarz Nowin. Obawiam się, że raczej bezskutecznie na dłuższą metę.

 

Nowiny_19120416_foto_2
 
A było to w tym meczu [1].
 
 
00:00, fortart , 1912
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 stycznia 2018

1924

Kolejny rok rozgrywek w klasie A dających zwycięskiej drużynie (i tylko jej ) awans do finałów Mistrzostw Polski. Kolejny po pechowym roku 1923, gdzie Cracovia po raz pierwszy dała się wyprzedzić Wiśle. Rok to szczególny - z racji olimpiady (zakończonej piłkarsko po jednym przegranym 0:5 meczu z Węgrami) grano inaczej. Dotąd na wiosnę grano w regionalnych klasach A, a na jesień w finałach MP. W 1924 rozgrywki ruszyły dopiero po olimpiadzie - rozpoczynając w sierpniu, zaś rozgrywki o tytuł mistrza kraju przesunięto na rok następny.

Cracovia zaczęła fatalnie - od porażki z krakowską Jutrzenką i remisu z bielskim BBSV. Po pokonaniu Wisły 2:0 przyszły kolejne zwycięstwa i wydawało się, że da się nadrobić straty (choć przy 10 meczach w całych rozgrywkach jeden mecz to sporo), lecz pierwszy rewanżowy mecz - grano niesymetrycznie, bo w innej kolejności to porażka z Wisłą 4:2 (choć już w ósmej minucie to Pasy prowadziły i to dwiema bramkami!). W siódmym meczu, 19 października, nastąpił wyczekiwany cud - Wawel pokonał Białą Gwiazdę. Kilka godzin później nadszedł czas meczu Cracovii z Jutrzenką.

"Kiepski obiad mieli dzisiaj zwolennicy Wisły, z boskim apetytem spożywali go fanatycy Cracovii. Po czterech już godzinach zmienia się sytuacja z czarnej na białą. Do południa fanatycy Cracovii całowali w uniesieniu zwycięskich graczy Wawelu, pod wieczór nie mieli już kogo całować, bo Cracovia w tegorocznych mistrzostwach przestała już odgrywać decydującą rolę, nie może już nawet walczyć o drugie miejsce" napisał reporter Stadjonu.

1:0 dla Jutrzenki. Półtorej roku bez meczów o punkty dla Cracovii.

Stadjon_nr_43_z_23_padziernika_1924_f1 
O meczu z Jutrzenką więcej tu [1].
 
 
23:02, fortart , 1924
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40