Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1949 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1974 | 1975 | 1978 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2018

1909

"Wspaniały rozwój sportu w Krakowie, rozbudzenie zamiłowania do sportu" to efekt trzech lat pracy Cracovii. By wkroczyć "od razu na inne tory"  klub postanowił wybudować stadion, a aby na niego zarobić zorganizował  - z pomocą lokalnych przedsiębiorców - "zabawę taneczną z kotylionem".

 

Nowiny_19091117

 

 
 
19:17, fortart , 1909
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 marca 2018

1917

Rok 1917 tę istotną zmianę przyniósł w piłkarskim świecie, że czeskie kluby znów wróciły pod skrzydła federacji austriackiej, a zatem i FIFA i znów granie z nimi możliwe było. Po latach izolacji Czechów czekała jednak bolesna lekcja. Pierwsza przyjechała do Krakowa Olimpia Kromieryż i wyjechała przegrawszy 1:14 co jeszcze tym tłumaczyć można było, że w dziesięciu tylko przyjechali. Wizyta klubu SK z morawskiego miasta Przerów (po czesku Přerov, a po niemiecku Prerau) miała dużo bardziej kuriozalny przebieg. Sam wynik - 12:0 - choć niecodziennie wysoki, nie mówi jeszcze wszystkiego o tym co niezwykłego działo się na murawie. Oddajmy głos reporterowi Krakauer Zeitung, niemieckojęzycznej, lecz dość powszechnie czytanej wówczas przez mieszkańców Krakowa gazecie: "Prerau tylko dwa razy przekroczył środkową linię boiska i Halpern, który grał w bramce Cracovii, przez całą grę albo stał oparty o słupek, albo siedział na ziemi w bramce. To mówi prawie wszystko o tej grze w kotka i myszkę."

 

 
O meczu więcej na WikiPasach czyli tu [1].
 
 
21:39, fortart
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 marca 2018

1912

O "aplaudowanie" piłkarzy gości zamiast wnoszenia okrzyków przeciw nim wnosił dziennikarz Nowin. Obawiam się, że raczej bezskutecznie na dłuższą metę.

 

Nowiny_19120416_foto_2
 
A było to w tym meczu [1].
 
 
00:00, fortart , 1912
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 stycznia 2018

1924

Kolejny rok rozgrywek w klasie A dających zwycięskiej drużynie (i tylko jej ) awans do finałów Mistrzostw Polski. Kolejny po pechowym roku 1923, gdzie Cracovia po raz pierwszy dała się wyprzedzić Wiśle. Rok to szczególny - z racji olimpiady (zakończonej piłkarsko po jednym przegranym 0:5 meczu z Węgrami) grano inaczej. Dotąd na wiosnę grano w regionalnych klasach A, a na jesień w finałach MP. W 1924 rozgrywki ruszyły dopiero po olimpiadzie - rozpoczynając w sierpniu, zaś rozgrywki o tytuł mistrza kraju przesunięto na rok następny.

Cracovia zaczęła fatalnie - od porażki z krakowską Jutrzenką i remisu z bielskim BBSV. Po pokonaniu Wisły 2:0 przyszły kolejne zwycięstwa i wydawało się, że da się nadrobić straty (choć przy 10 meczach w całych rozgrywkach jeden mecz to sporo), lecz pierwszy rewanżowy mecz - grano niesymetrycznie, bo w innej kolejności to porażka z Wisłą 4:2 (choć już w ósmej minucie to Pasy prowadziły i to dwiema bramkami!). W siódmym meczu, 19 października, nastąpił wyczekiwany cud - Wawel pokonał Białą Gwiazdę. Kilka godzin później nadszedł czas meczu Cracovii z Jutrzenką.

"Kiepski obiad mieli dzisiaj zwolennicy Wisły, z boskim apetytem spożywali go fanatycy Cracovii. Po czterech już godzinach zmienia się sytuacja z czarnej na białą. Do południa fanatycy Cracovii całowali w uniesieniu zwycięskich graczy Wawelu, pod wieczór nie mieli już kogo całować, bo Cracovia w tegorocznych mistrzostwach przestała już odgrywać decydującą rolę, nie może już nawet walczyć o drugie miejsce" napisał reporter Stadjonu.

1:0 dla Jutrzenki. Półtorej roku bez meczów o punkty dla Cracovii.

Stadjon_nr_43_z_23_padziernika_1924_f1 
O meczu z Jutrzenką więcej tu [1].
 
 
23:02, fortart , 1924
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 grudnia 2017

1910

1913 to rok pierwszych rozegranych ( i wygranych przez Cracovię) mistrzostw Galicji. Wcześniej grać się nie dało bo .. nie było z kim. Tylko jedne Pasy (już od 1911) zostały zakwalifikowane do grona klubów I klasy, reszta drużyn polskich pozostawała przez te lata w której z niższych klas. Czy zatem biało-czerwonym przysługiwało automatycznie - z braku rywali -  mistrzostwo Galicji w 1911 i 1912? Są i takie głosy, choć żadnego na to papieru nie ma, trudno je zatem traktować jako udowodnione. Choć warto tu wspomnieć o Morawach-Śląsku. Mistrzem okręgu Bielsko bez meczów zostawał BBSV, jedyny tam klub klasy pierwszej. I z  automatu awansował do finału mistrzostw Moraw-Śląska, gdzie mierzył się z mistrzem Opawy (wyłonionym po rozgrywkach ligowych). Poprzestańmy jednak na zdaniu bezdyskusyjnie prawdziwym: Cracovia była w tych latach w Galicji najlepsza, acz bez tytułu mistrza.

Cofnijmy się jednak o rok, gdy klasyfikacji do klas jeszcze w Galicji nie było. Głos Narodu nie miał wątpliwości - mistrzem Galicji w 1910 była Cracovia. Czy był to tylko samowolny werdykt prasy (dlaczegoż zatem wydany już w czerwcu?), czy też kluby umówiły się na pewne mecze o tym decydujące (co ów czerwiec tłumaczyłoby)? Pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Poprzestańmy zatem i my na bezpiecznej wersji - zdaniem prasy mistrzem Galicji w 1910 była Cracovia.

Gos_Narodu_19100621_foto_2f
 Mecz, po którym werdykt taki wydano taki werdykt to Cracovia- Pogoń Lwów 3:0 z czerwca 1910, a więcej o nim tu [1].
 
 
13:55, fortart , 1910
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 października 2017

1978

26 lat minęło od poprzedniego ligowego meczu Cracovii z Polonią Warszawa. Czy raczej Ogniwa z Kolejarzem, bo tak w 1952 zwały się te drużyny. W 1978 spotkały się znów, już nie w pierwszej, lecz drugiej lidze. Dla obu była to raczej aż druga liga, bo obie drużyny przez te ćwierć wieku zaiste lichy los doświadczyły. Niegdyś dwie najlepsze drużyny swoich miast, byli mistrzowie Polski, pałętali się po trzecich, a nawet - jak w przypadku Cracovii - czwartych ligach, pozbawieni porządnego finansowego wsparcia, które obficie wędrowało do innych klubów w Krakowie i Warszawie - pupilków władzy.

To co działo się na stadionie tak wspomina warszawski historyk Robert Gawkowski: "Warszawscy kibice przyjechali w sposób niezorganizowany, na własną rękę. Na stadionie sami krakowiacy zaczęli nas wyszukiwać. I fetować, jakbyśmy byli ludźmi wręcz z najbliższej rodziny. Spiker krzyczał: „Serdecznie witamy kibiców z Warszawy". Polonistów na trybunach było ledwo ok. 30, ale wszyscy byliśmy naprawdę rozchwytywani. To było fascynujące, niesamowite. Pamiętam, jak wielu ludzi w starszym wieku z pasją opowiadało mi o przedwojennych czasach. Mnie, 15-latkowi, te opowieści niewiele wówczas mówiły, nie miałem jeszcze historycznej pasji, ale można powiedzieć, że właśnie wtedy historia mnie zauroczyła... Pierwszy raz w życiu odczułem, że w tej przyjaźni jest niesamowita magia."

Więcej tu [1].

A o tym co było na murawie opowiada ten oto wycinek z Dziennika Polskiego.

Dziennik_Polski_nr_175_z_3_sierpnia_1978_f1
 
Cracovia - beniaminek - utrzymała się, niby bliżej środka tabeli, lecz ledwie 3 pkt nad pierwszym spadkowiczem. Polonia spadła zajmując ostatnie miejsce. Na kolejne spotkanie przyjaciół ponownie przyszło czekać, tym razem kilka lat. I dziś czekamy na warszawską lustrzaną przyjaciółkę - już ponad 5 lat. Znów będzie magia, gdy już powróci.
 
 
22:21, fortart , 1978
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 sierpnia 2017

1970

"Czy nie znajdzie Cracovia nigdy prawdziwych ojców, a jedynie ojczymów i macochy?" - pytał w liście do Dziennika Polskiego sympatyk KS zmartwiony "nędzą codzienności".



A Waszym zdaniem znalazła?
18:23, fortart , 1970
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 lipca 2017

1925

Cracovia - Sparta Kraków 10:0. Wynik piękny, ale jeszcze coś miał w sobie ten mecz. Po raz pierwszy, jeszcze testowo, zagrano wg nowych przepisów o spalonym. Rzecz jasna, wydarzenie historyczne, zatem musiało paść na Cracovię. Wg starych przepisów podanie do zawodnik, który miał przed sobą mniej niż trzech rywali było ofsajdem. Dopiero w 1925 zmieniono przepisy, na te które znamy.

 
 
Więcej o tym meczu tu [1]. A jeśli chcecie poczytać jakie nadzieje i obawy z nowym przepisem wiązano polecam artykuł z Kurjera Sportowego -  tu [2].
 
22:38, fortart , 1925
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 czerwca 2017

1949

Polonia Karwina - powstały w 1919 polski klub w Karwinie, mieście na Zaolziu zamieszkanym ongiś przez większość polską lecz do Czechosłowacji przyłączonym. Na krótko bo na wiosnę 1939 grała w polskich ligach. Jej 30-lecie miała uświetnić Cracovia. No właśnie miała, niestety nie jest mi znamy wynik meczu w Karwinie, zapewne dlatego, że się nie odbył. Ale dlaczego?

Klub zlikwidowano w latach 50-tych włączając go w struktury jednego miejskiego (lecz już nie polskiego) klubu. Jego potomkiem jest MFK Karviná, niedawny rywal Cracovii, która nawet przez jakiś czas powoływała się na polskiego przodka (jako najstarszego i najsławniejszego z antenatów), lecz już przestała.

Przegld_Sportowy_nr_59_z_25_lipca_1949_f
 
Więcej o Polonii Karwina tu [1].
 
23:36, fortart , 1949
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 maja 2017

1974

Trzeci sezon Cracovii w lidze okręgowej, która to liga (bo przecież nie Cracovia) w międzyczasie "awansowała" z czwartej na trzecią, po likwidacji ligi nominalnie III zwaną. Tym razem Pasy zaczęły jak burza. Jeden remis, reszta zwycięstwa. Tym razem 3:0 z Fablokiem Chrzanów. Ale reporter Tempa kręci nosem - to najsłabszy mecz Pasów.
 
(kliknij aby powiększyć)

Tak słabych spotkań sobie Wam życzę, o meczu zaś więcej tu [1].
 
Skan udostępnił Paweł "Max" Jończyk, za co dziękuję.


22:29, fortart , 1974
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40