Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1975 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
RSS
wtorek, 28 lutego 2017

1938

Andrzej Wołkowski to hokeista Cracovii, mistrz i reprezentant Polski, olimpijczyk. A w roku 1938 prasa przyniosła dość sensacyjną wiadomość jakoby zamierzał on zostać bramkarzem i to w drużynie piłkarskiej.

Przegld_Sportowy_19380623_foto_1a
 
O Wołkowskim więcej tu [1], a jeszcze więcej w jego książce "W pogoni za krążkiem"  wydanej w 1956 - w papierze czasem jeszcze znajdowalnej, a w PDFie tu obecnej - [2].
 
12:43, fortart , 1938
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 stycznia 2017

1910

Zapowiedź meczu z praską Spartą. Ale ja chciałbym zwrócić uwagę na ostatni akapit.

"Zarząd K. S. "Cracovia" postanowił pobierać w tym sezonie bardzo umiarkowane ceny, aby dać sposobność wszystkim miłośnikom tego sportu do uczęszczania na zawody piłki nożnej."

Cieszy, że i 107 lat później zdanie to jest prawdziwym. O czym można się przekonać tu [1] klikając.

 

Nowa_Reforma_nr_400_z_2_wrzenia_1910
 
 
 
22:57, fortart , 1910
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 grudnia 2016

1924

Mroźna listopadowa pogoda skłoniła Cracovię do wystąpienia w nietypowych strojach. Biało-czerwoni zagrali mianowicie w .. swetrach, które założyli na koszulki. Co ciekawe był to oficjalny ligowy mecz w klasie A (z Wawelem Kraków w roli gospodarza grającego na starym stadionie Wisły). Swetry najwyraźniej nie przeszkadzały w grze - Cracovia pewnie zwyciężyła 0:4, a klasycznym hat-trickiem popisał się Kałuża.

Przegld_Sportowy_nr_45_z_12_listopada_1924_foto_3
 
Zdjęcia Pasiaków w swetrach gustownie zapinanych na guziki można obejrzeć tu [1]. Pod tym samym adresem jest opis tego meczu.
 
16:39, fortart , 1924
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 listopada 2016

1921

W kwietniu 1921 Cracovia zaplanowała mecz z drużyną z Ostrawy. Nie spotkało się to jednak ze zrozumieniem. Wielu ludzi wciąż miało w pamięci zbrojne zajęcie przez Czechosłowację Zaolzia w roku 1919. Jak opisuję sprawę Poseł Ewangelicki, tygodnik wydawany w Cieszynie, "ludzie uczciwi i zacni" czekali na Cracovię z bynajmniej nie pokojowymi zamiarami. Zanim jednak do tego doszło piłkarzy Cracovii wysadzono z pociągu i nie pozwolono im kontynuować podróży na Morawy.

Na mecz z drużyną Czechów przyszło Cracovii poczekać pół roku.

Poseł_Ewangelicki_19210402
 
O tej sprawie pisałem już tutaj - zupełnie inny punkt widzenia prezentował poznański Dwutygodnik Sportowy, o czym więcej tu [1].
 
22:50, fortart , 1921
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 października 2016

2016

Wymazanie Cracovii z mapy Krakowa - taki oto cel przyświeca nowej inicjatywie Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. Ogłosił on bowiem sondę z hasłem "Co dalej z Cracovią" proponując zmianę nazwy przystanku Cracovia. Pretekstem do tego jest zlikwidowanie hotelu Cracovia. Widać władze ZIKiTu dawno nie były w tej okolicy, bo hotel, choć nieczynny, jak stał tak stoi, a starania konserwatora zabytków (bo taki właśnie status nadano hotelowi) gwarantują, że stać dalej będzie. Więcej, jak stał od 1912, tak nadal stoi tam najstarszy obiekt nadal używany ligowo w Polsce - stadion Cracovii. Tej właśnie Cracovii, od której nazwę ma i hotel i przystanek, o czym pracownicy ZIKiTu udają, że nie wiedzą. I stadion w całości i klub częściowo są własnością gminy, a władze Krakowa choć owe samorządowe obiekty promować obiecywały, to teraz proponują zastąpić go nazwą państwowego muzeum lub prywatnego kina!
 
Oburzająca, bezsensowna i kosztowna zmiana nazwy. Skandaliczny pokaz buty i braku szacunku do tradycji, do nazwy istniejącej od lat kilkudziesięciu przynajmniej i doskonale kojarzonej i rozpoznawanej wśród krakowian. I do tego jeszcze niepotrzebne podgrzewania podziałów kibicowskich w mieście, bo wielu sympatyków konkurencyjnego towarzystwa sportowego wykorzystało nadarzającą się okazję do zorganizowanego, hurtowego głosowania na złość kibicom Cracovii.
 
Kto widział kiedyś mapę komunikacji w Krakowie, przez ów ZIKiT robioną, ten zdziwiony być nie może - jest na niej stadion Wisły, a stadionów Cracovii, Hutnika czy Garbarni próżno szukać. Teraz zaś nazwa Cracovia zniknąć z tej mapy ma zupełnie.
 
Jest szansa powstrzymać tę inicjatywę - głos może oddać każdy.
Link do głosowania jest tu [1] po prawej, acz jeśli ktoś woli z telefonu, to wygodniej będzie mu głosować tu [2].
 
Zachęcam by walczyć o Cracovię, by informować o głosowaniu rodzinę, znajomych i sympatyków zaprzyjaźnionych klubów. Powiedzmy stanowcze "nie" wymazywaniu Cracovii z mapy, dzieleniu krakowian i brakowi szacunku wobec tradycji!
 
 
(kliknij aby powiększyć)


14:49, fortart , 2016
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 26 września 2016

1920

"Zaprosiliśmy na Śląsk znaną krakowską drużynę "Cracovia" i odwiedziliśmy ją w Krakowie, grając z nią nawet na remis" - opowiadał redakcji Sportowca polski działacz plebiscytowy. Odnotujmy jak wielki sukcesem bywał remis z Cracovią.
 
(kliknij aby powiększyć)

O owym remisie, którym tak chlubili się Górnoślązacy można poczytać tu - [1].


00:33, fortart , 1920
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 sierpnia 2016

2016

Szybki konkurs derbowy! Nagroda: książka "Cracovia znaczy Kraków. Historia w Pasy" Tomasza Gawędzkiego ufundowana przez wydawnictwo SQN.

Należy podać:


1. Wynik meczu z 5 sierpnia 2016.

2. Liczbę żółtych kartek jaka w sumie zostanie pokazana w tym spotkaniu.

3. Minutę, w której padnie ostatni gol 192. Świętej Wojny.

 

Czas: do 20:30 w piątek, 5 sierpnia 2016.

Wygrywa osoba, która najtrafniej wytypuje wynik meczu. W razie większej liczby poprawnych odpowiedzi, decyduje jak podanie jak najbliższej prawdzie liczby żółtych kartek (w sumie dla obu drużyn), w razie dalszego remisu decyduje jak najdokładniejsze wytypowanie minuty ostatniego gola (uwzględniamy doliczony czas gry), a jeśli i to nie pomoże to szybkość odpowiedzi lub losowanie.

Odpowiedzi udzielamy w postaci komentarzy na Facebooku lub komentarzy pod tym wpisem na Bloxie (ale po zalogowaniu, nie anonimowych).

 

czk

 

 
 
13:10, fortart , 2016
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 sierpnia 2016

2016

Mam dla Was kolejny bonus. Księgarnia LaBotiga.pl, księgarnia wydawnictwa SQN, zaoferowała Czytelnikom tego blogu kod rabatowy na książkę Tomasza Gawędzkiego "Cracovia znaczy Kraków. Historia w Pasy".

Przy składaniu zamówienia należy podać kod rabatowy: HISTORIACRACOVII.

Kod rabatowy dotyczy tej książki i daje rabat 25% czyli 10 zł.

 

la_botiga
 
Link do książki w katalogu księgarni - [1].
 
To już drugi kod rabatowy dla Czytelników blogu, o poprzednim, nadal aktualnym, więcej jest tu - [2]. Jest wybór, jest taniej, nic tylko kupować.
 
23:12, fortart , 2016
Link Dodaj komentarz »

2016

Specjalnie dla Czytelników bloga wydawnictwo SQN zgodziło się udostępnić fragment książki, której premiera przypada jutro czyli 3 sierpnia 2016. Rzecz o derbach Krakowa z 27 czerwca 1920.

=======

Mimo to stadion zapełnił się do ostatniego miejsca, a przed bramą „Parku Cracovii” zostało kilka setek zawiedzionych kibiców. Na trybunach było jak w ulu. Kiedy oczom zgromadzonych ukazały się sylwetki zawodników obu drużyn, stadion niemalże eksplodował! Szaleńcze oklaski, mieszające się z gwizdami – to była muzyka, która 27 czerwca 1920 roku niosła się po ulicach Krakowa.

 
Dość nieoczekiwanie Wisła zaatakowała odważnie od pierwszych minut, jakby chcąc pokazać, że poprzednie zwycięstwo nie było dziełem przypadku. Kilka kombinacji było przeprowadzonych w „żywem tempie”, ale kibice pamiętali głównie z 1913 roku. Wtedy to, broniąc bramki biało- -czerwonych, był jednym z głównych architektów zdobytego wówczas mistrzostwa Galicji, a Pasy nie przegrały wtedy żadnego meczu! Tak więc Wisła napierała, ale bezskutecznie. Cracovia rozkręcała się powoli, dała się rywalom wyszumieć i niepostrzeżenie przejęła inicjatywę. Snujący się do tej pory po boisku Kogut przejął bezpańską piłkę w okolicach środka boiska i popędził na bramkę przeciwnika. Po drodze zaprezentował kilka efektownych „wózków”, po czym uderzył piłkę z taką rotacją, że ta, odbijając się jeszcze od słupka, wpadła do siatki obok zdezorientowanego bramkarza Wisły Szuberta – 0:1! Publiczność wpadła w amok. Gol był fetowany dobrych kilka minut, a Kogut szalał dalej. Znów zainicjował kontratak, wymienił w pełnym gazie szybką „klepkę” z Kałużą i huknął nie do obrony. Wisła była w tym momencie jak bokser po mocnym sierpowym – jeszcze nie doszła do siebie, a już spadł na nią kolejny cios. Pierwsze liczenie – 0:2, Wisła na linach. Gwizdek sędziego Burforda, oznajmiający przerwę, dla wiślaków był jak zbawienie. Cracovia mogła grać dalej, była zawiedziona, że pierwsze 45 minut minęło tak szybko, a zdążyła strzelić tylko dwa gole…
 
Po pauzie Wisła nieco się pozbierała i znów zaatakowała śmielej, czego efektem była zdobyta bramka kontaktowa. Jednak okoliczności, w których padł ten gol, każą wystawić amerykańskiemu arbitrowi najniższą notę z możliwych. Otóż po jednym z wybronionych strzałów Popiel zbierał się z murawy, ale wtedy… dosiadł go Stefan Śliwa! Wiślak usiadł okrakiem na golkiperze Pasów, jak na wygodnym taborecie. „Faul!”, ryknął cały stadion. Burford użył gwizdka, ale jego orzeczenie wprawiło wszystkich w osłupienie, łącznie z zawodnikami Wisły. Amerykanin uznał, że Popiel zbyt długo przetrzymywał piłkę, grając na czas, i… podyktował rzut wolny. Wisła zdobyła bramkę, co podziałało na biało-czerwonych jak płachta na byka. Kałuża ruszył wściekle do przodu, a jego koledzy tylko stali i patrzyli, jak „nawija” po drodze graczy Wisły i posyła „petardę” na bramkę – 1:3. Teraz cała uwaga defensywy Wisły skupiła się na Kałuży, a to stworzyło okazję do ataków skrzydłami. Skrzętnie wykorzystał to Dąbrowski, który przedarł się lewą stroną i zacentrował tak, że Poznański nie mógł nie trafić. 1:4 dla Cracovii, nokaut stał się faktem. Publiczność była zachwycona, zarówno grą, jak i wynikiem. Oczywiście ci, którzy trzymali kciuki za „czerwonych”, wychodzili ze stadionu ze zwieszonymi głowami – tak samo piłkarze Wisły opuszczali murawę. Cracovia pany!

=======

I takie coś znajdziecie w środku na 448 stronach tekstu (plus 8 ze zdjęciami). 110 lat żywej historii, nadto dwa wywiady: z córką Józefa Kałuży prostującą nieco przekłamań o swoim ojcu i Maćkiem Madeją.

 
(kliknij aby powiększyć)

I tradycyjny link do WikiPasów do strony o tym meczu - [1].


22:57, fortart , 2016
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lipca 2016

2016

Garść tzw. blurbów czyli krótkich opinii o książce zamieszczanych na jej okładce.

Historię Cracovii powinien znać każdy kibic. Polecam tę książkę!
Bartosz Kapustka

Znakomicie napisana książka Tomasza Gawędzkiego łączy w sobie rzetelność pracy historycznej i lekkość (a także piękno i finezję) „krakowskiej gry”. Na wielu opisanych tu meczach byłem osobiście i pamiętam dobrze, co i jak – autor zaś pamięta lepiej. Darujcie, ale większej pochwały nie znam.
Jerzy Pilch

Absolutnie oryginalna w pomyśle prezentacja dziejów sekcji piłkarskiej Pasów. Pozwala podumać, potęsknić i westchnąć nad sławą i chwałą „świętej ziemi” przy Kałuży. Gawędzki wiernie trzyma się chronologii, co daje znakomity efekt dramaturgiczny, okraszony anegdotą i – bywa – melancholijnym westchnieniem. Czyta się to świetnie!
Leszek Mazan

Autor wykonał fantastyczną pracę, zebrał świetny materiał. Książka napisana jest z prawdziwym sercem i humorem – kilka razy śmiałem się do łez. Szaleństwo na punkcie Cracovii trwa już ponad sto lat i nie wygląda na to, by miało się ku końcowi.
Maciej Maleńczuk

Jestem pełen uznania dla autora. Napisanie tej książki wymagało wyjątkowej skrupulatności i cierpliwości. Gawędzkiemu udało się przedstawić bogaty zbiór informacji w sposób przystępny i nienużący czytelnika.
Jerzy Łudzik, Przewodniczący Rady Seniorów KS Cracovia

Wielu już pisało o Cracovii. Jedni barwnie, czerpiąc z anegdot, drudzy rzetelnie – sięgając do dokumentów. Gawędzki to połączył i z samych faktów ułożył pasjonującą opowieść. Książkę czyta się świetnie!
Artur Fortuna, blog Historia Cracovii

 
(kliknij aby powiększyć)

Dla dociekliwych: tych blurbów nie widać na fotkach powyżej, bo są zamieszczone na skrzydełkach okładki - można je zobaczyć tu [1].

A ja przypominam o rabacie na tę i inne sportowe książki, o czym więcej tu [2].


01:29, fortart
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39