Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1949 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1974 | 1975 | 1978 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
RSS
niedziela, 30 maja 2010

1932

Sezon 1932 kończy się trzema tabelami ligowymi. W grudniu wciąż nie wiadomo kto jest mistrzem. To efekt walkowerów przeciw Czarnym Lwów za grę w ich składzie nieuprawnionego Romana Żurkowskiego. Wyjątkowo to pechowy zawodnik - już drugi raz zmienia tabelę i mistrza. W 1929 jego gra dla Klubu Turystów Łódź kosztowała ten klub punkty i spadek z ligi, a na dodatek odebrała mistrzowską koronę beniaminkowi Garbarni Kraków przysuwając ją na skronie Warty Poznań.


(kliknij by powiększyć)

Ostatecznie w 1932 ważna była tabela pierwsza, Pogoń jak zawsze nie wygrała ligi, a mistrzem została Cracovia.

00:23, fortart , 1932
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 maja 2010

1925

Moim zdaniem najpiękniejsze zdjęcie stadionu Cracovii. I jedno z bardziej zachwycających zdjęć z powodzi. Ukazało się 85 lat temu na okładce Kuryera Sportowego. Piękne, prawda?


(kliknij by powiększyć)

00:20, fortart , 1925
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 maja 2010

1925

Niemal natychmiast po zalaniu swojego stadionu Cracovia przystępuje do ... organizacji meczu charytatywnego na rzecz powodzian. Grano na stadionie Makkabi, na osuszenie i uporządkowanie swojego białoczerwoni musieli poczekać jeszcze miesiąc. Na ten sam piękny gest zdobywa się Jutrzenka - drugi z trzech klubów, których stadiony zostały zatopione.


Zwracają uwagę proporcje kwot z obu meczów.

02:30, fortart , 1925
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 maja 2010

1925 

Wiosną Cracovia kończy remont swojego stadionu. Najbardziej dopieszczona jest murawa, idealnie równa, gładka, zielona. Niestety lato 1925 przynosi wielką powódź w mieście. Nie ma już murawy, stadion zostaje zatopiony.


(kliknij by powiększyć)

Powódź sięgnęła także Parku Jordana i drugiej strony Błoń. Zalane zostały stadiony Jutrzenki i Wisły.

Powódź na Cracovii miała i swoje międzynarodowe konsekwencje. Zaplanowany mecz reprezentacji z Węgrami nie mógł się odbyć. Kraków nie chciał oddać organizacji meczu. Myślano o stadionie Makkabi (obecny obiekt Nadwiślana) ostatecznie zagrano tydzień później na jako tako osuszonym stadionie Wisły. Tak oto po raz pierwszy w historii i niestety nie ostatni reprezentacja Polski grając w Krakowie nie zagrała na stadionie Cracovii.

12:13, fortart , 1925
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 maja 2010

1922

"Zdaniem naszem skład ten jest bardzo dobry" tak komentuje redakcja lwowskiego Sportu powołania na mecz reprezentacji z Jugosławią. Na boisku wystąpiło 2 graczy Pogoni Lwów, 1 Warty Poznań i 8 (słownie ośmiu) Cracovii.


Z usług rezerwowych nie skorzystano. Na stadionie HAŠKu w Zagrzebiu Polska zwyciężyła 3:1. Dwie bramki Kałuży i jedna Garbienia. Bardzo dobrze dobrany skład.

Relacja Sportu z tego meczu jest do poczytania tu [1].

00:14, fortart , 1922
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 maja 2010

1937

Uzupełnienie poprzedniej notki. Podziękowania Cracovii dla przyjaciół z Pogoni Lwów, którzy zdobyli dla białoczerwonych mistrzostwo. "Cały Kraków z Cracovią na czele" gratulował zwycięzcom z Chorzowa.


I to niedowierzanie, radość, że klub z dołu tabeli był w stanie zatrzymać faworyta, niemal pewnego mistrza.

Zwycięzcom z Chorzowa - trzykrotne cześć!

21:55, fortart , 1937
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 maja 2010

1937

Dziś mecze ostatnich kolejek odbywają się o jednej porze. Przed wojną nie stosowano tego zwyczaju. Nawet pojęcie kolejki ligowej było dość luźne i kluby grały swoim własnym rytmem, raz te raz tamte. Terminarz sezonu 1937 był taki, że gdy liderująca w tabeli Cracovia rozegrała swój ostatni mecz wcale tytułu pewna być nie mogła. Drugi w tabeli AKS Chorzów miał do rozegrania dwa spotkania. Dwa punkty straty, co przy znacząco gorszym stosunku bramek wymagało zwycięstwa i remisu. Zadanie wydawało się dość łatwe, bo na przeszkodzie stały grające o nic Pogoń Lwów i Wisła Kraków.

A jednak AKS mistrzem nie został. "Serdeczna przyjaźń Pogoni z Cracovią doznała nowego wzmocnienia." Pogoń Lwów zagrała dla krakowian i zwyciężyła 1:0.

A mistrzostwo to było niezwykłe. Mistrz bowiem, Cracovia, był beniaminkiem ligi i rzecz taka zdarzyła się po raz pierwszy i dotąd powtórzyła tylko raz. Aby było jeszcze ciekawiej beniaminkiem był także wicemistrz Amatorski KS z Chorzowa.

01:02, fortart , 1937
Link Komentarze (2) »
wtorek, 04 maja 2010

1910

Hieronimus też miał kłopoty ze wzniesieniem się w przestworza.

5 maja wzlot odwołano z powodu ulewnego deszczu. Kolejny termin wyznaczono na 8 maja, ale dzień wcześniej o barbarzyńskiej 5:30 rano Hironimus zaplanował lot próbny, wzbił się na 40 metrów w gorę i ... runął w dół doszczętnie rozbijając swą maszynę. Nic to, naprawiono. Kolejny wzlot już 14 maja. Parę godzin wcześniej ulewa zamieniała tor wyścigowy w grzęzawisko, ale Hieronimus i tak postanowił spróbować. Długo nie mógł się odbić, za bardzo zbliżył się do Parku Jordana, a że nie miał odpowiedniej wysokości by minąć drzewa wylądował. Skręcić jak powiedział w wywiadzie nie mógł bo przy takim manewrze "aeroplan traci bardzo na chyżości". 21 maja "z rozporządzenia policyi" czeski inżynier (choć nie jestem pewien czy czeskiej czy raczej niemieckiej narodowości) dokonał udanego wzlotu próbnego wznosząc się na 30-40 metrów w górę. 

Aż przyszła niedziela 22 maja. Tłumy widzów czekały na Błoniach, ale nie działo się nic - za silny wiatr wiał. Czekano, czekano, czekano. Za kwadrans ósma wieczorem wiatr przycichł, na szopie wywieszono biała chorągiew, to znak dla publiczności - będzie wzlot. "Los" - krzyknął  Otton Hieronimus do mechanika i poleciał. 40 metrów górę. Leciał i lądował wśród burzy oklasków krakowian. "Widok wspaniały! Człowiek-ptak szybuje przez przestwory." - zanotował reporter Nowości.


(kliknij by powiększyć)

A jego pasiasty rywal nadporucznik Müller? O nim już ani słowa nie padło. Czy nie naprawił swej maszyny, czy z innego powodu oddał pola Hironimusowi nie wiadomo. Cracovia aeroplanem nie poleciała.

23:58, fortart , 1910
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 maja 2010

1910

Mimo kraksy nadporucznik od pionierów Müller (tu pisany Miller) nie rezygnuje. Niedziela, o której mowa to 1 maja. To data innego jeszcze wydarzenia - od tego dnia za cenę 1 korony krakowianie mogli oglądać na specjalnej wystawie samolot, którym zamierzał polecieć konkurent cracoviackiego pilota inżynier Hieronimus.

Opowieść nadal nie skończona, zdradzę tylko, że nadporucznik Müller nie był jedynym, którego maszyna się rozbiła.

c.d.n

PS. Przy okazji szukałem informacji o wypadku Müllera w wiedeńskich gazetach, ale - mimo istnienia lotniczej rubryki w niektórych - nic nie znalazłem.  Być może to z racji tej ich czcionki - pismo gotyckie nie jest czymś co biegle czytam. Jakby ktoś znalazł będę zobowiązany. CK Browar oczywiście.

01:23, fortart , 1910
Link Dodaj komentarz »