Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1949 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1974 | 1975 | 1978 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
RSS
czwartek, 23 czerwca 2016

2016

Wkrótce ukaże się nowa książka o historii Cracovii. Autorem jest Tomasz Gawędzki, były rzecznik prasowy klubu. Dzięki uprzejmości wydawnictwa SQN mogłem zapoznać się z ta pozycją jeszcze przed jej premierą, co nastąpi 3 sierpnia 2016.

O książce jeszcze sporo mam nadzieję tu napisać. Na razie powiem tylko tyle: no tak tylko otworzyłem na chwilę w nocy przed spaniem, a potem to ... już był ranek :)

Cracovia_znaczy_Krakw
 
 
 
18:09, fortart , 2016
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 czerwca 2016

1917

Zwykły towarzyski mecz, który po latach stał się niemalże mitem założycielskim Legii. W kolejnych publikacjach rocznicowych tego klubu poczytać możemy o "nieoficjalnym mistrzostwie Polski" jakie jakoby miało dać drużynie komendy Legionów Polskich pokonanie Cracovii, o czym pisałem np tu [1].

Poczytajmy zatem jak było naprawę. "Legia składa się głownie z graczy najlepszych z Cracovii z przed trzech lat, tak, że wczorajsze zawody miały właściwie charakter ... rodzinny, bratania się, a nieraz ustępowania i omyłek, tłómaczących się tem, że gracze często zapominali, kto przeciw komu gra.". Po stronie legionistów zagrało aż 5 piłkarzy Cracovii, w tym jej cały przedwojenny środek ataku - Poznański, Mielech, Prochowski.

W piknikowej atmosferze Cracovia- Legia 1:2.

Nowa_Reforma_nr_383_z_20_sierpnia_1917
 
O meczu więcej tu [2], a ja polecam, zwłaszcza zapowiedzi publikowane w krakowskiej prasie przeczytać, może ktoś się owego mistrzostwa w nich dopatrzy?
 
15:14, fortart , 1917
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 maja 2016

2016

W dość reprezentacyjnym miejscu Warszawy, bo na skwerku im ks. Twardowskiego przy Krakowskim Przedmieściu, urządzono wystawę z okazji tzw. "stulecia" Legii. Poczytać tam możemy rzeczy zdumiewające. Otóż opisano tam towarzyski mecz drużyny komendy Legionów Polskich "Legią" zwanej z Cracovią jaki miał miejsce w roku 1917. Mecz dość znany, bo zawodnicy Cracovii grali w nim po obu stronach (po legijnej aż pięciu, w tym wszyscy strzelcy bramek). Dość niepoważny mecz ("wczorajsze zawody miały właściwie charakter rodzinny, bratania się, a nieraz ustępowania i omyłek tłumaczących się tym, że gracze często zapominali kto przeciwko komu gra" pisał o nim sprawozdawca Nowej Reformy) urósł w Warszawie do miana legendy. Legendy, która - i to najbardziej zdumiewa w czasach gdy dostęp do sporej części starych gazet jest banalnie łatwy - trwa i ma się dobrze. Poczytać sobie zatem możemy, że mecz ten dawał Legii ... "nieoficjalne mistrzostwo roku 1917".

To szalenie ciekawy koncept, by po jednym towarzyskim meczu mistrzostwo owo przyznawać. Ale fakt, że jednokrotne pokonanie Cracovii daje w oczach historyków Legii miano najlepszej polskiej drużyny w kraju dobitnie pokazuje, kto naprawdę ową najlepszą polską drużyną w tamtych latach był. Potraktujmy to zatem jako mimowolny wyraz uznania dla ówczesnej potęgi Pasów.

 
(kliknij aby powiększyć)

W tym miejscu warto wyjaśnić, że owo hucznie obchodzone "stulecie" Legii Warszawa to jeszcze jedno z wielu, niestety, fałszerstw historii. Owszem istniała drużyna o nazwie Legia i nawet przez czas jakiś mieściła się w Warszawie, ale znikła wraz z rozwiązaniem Legionów Polskich. Zaś obecnie istniejąca Legia powstała na wiosnę roku 1920 w Warszawie jako WKS Warszawa. I przez parę lat taką to datę założenia - 1920 - podawała, co sprawdzić łatwo czytając artykuł zamieszony w grudniu 1922 w Polsce Zbrojnej przez kronikarza tego klubu A. Burghardta (pełen skan jest tu [1], a poniżej dwa fragmenty z niego). Dopiero po kilku latach zmieniono nazwę i uznano za korzystne podpiąć się pod legionową tradycję.
 
Polska_Zbrojna_nr_336_z_10_grudnia_1922_f1
Polska_Zbrojna_nr_336_z_10_grudnia_1922_f2
Przekłamań na owej wystawie więcej. Przeczytać tam możemy np o rzekomej supremacji Legii nad innymi warszawskimi klubami od 1927 do wojny. Rzecz jasna ani słowem nie wspomniano, że owa Legia z Ligi spadła, wywalczyć powrotnego awansu nie zdołała i że wreszcie sekcję piłki nożnej w tym klubie zlikwidowano. Taka to była ta "supremacja".

Jakie "stulecie" takie "mistrzostwo" i takaż też "supremacja". I tyleż też warta ta wystawa.

A o owym meczu z sierpnia 1917 poczytać można tu [2].

01:23, fortart , 2016
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 kwietnia 2016

1914

Union Berlin (wówczas Union Oberschöneweide) gościł w Krakowie w maju 1914. Pierwszy sobotni mecz prasa oceniała tak: "Union" przyjechał na pewne zwycięstwo, sądząc, że zademonstruje w Krakowie grę wyższej klasy. Biało-czerwoni wykazali jednak wczorajszą grą, że z łatwością oni mogliby być nauczycielami. Przewyższali bowiem swych przeciwników i techniką i tempem i precyzyą kombinacyi. - Pasiacy gładko zwyciężyli gości 5:0, lecz tłumaczono to jeszcze możliwym zmęczeniem gości po podroży.

Drugiego dnia, w niedzielę, działy się rzeczy niezwykłe. Otóż za brutalny faul w trzydziestej minucie arbiter wykluczył jednego z piłkarzy gości (przypomnijmy, że nie było wtedy czerwonych kartek, acz wykluczenie było właśnie czymś takim). I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie postawa jego kolegi, który uznał owo wyrzucenie z boiska za niesprawiedliwe i .. sam zszedł z niego. Mimo to do przerwy było tylko 1:0 dla krakowian po golu z karnego. Po przerwie obrażony gracz postanowił .. wrócić i grać dalej. Chyba jednak lepiej by zrobił by został w szatni, bo w drugiej połowie Pasy strzeliły sześć bramek i mecz zakończył się wynikiem 7:0. Co prasa skwitowała krótko: "polscy footbaliści tak bardzo nie mają się czego uczyć w Berlinie" .

Nowa_Reforma_nr_185_z_18_maja_1914_foto_2a
O smutnej historii z tego meczu pisałem już wcześniej tu [1]. A relacje z soboty i niedzieli można poczytać odpowiednio tu [2] i tu [3].
 

 

00:44, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 marca 2016

2016

O historii pojedynków Cracovii z Legią opowiedziałam dziennikarzowi TVN24, a efekt można poczytać tu [1].
 
(kliknij aby powiększyć)
 


01:38, fortart , 2016
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 lutego 2016

1930

W sobotę wiedeński Sport-Club pobił krakowską Makkabi, w niedzielę Cracovia pokonała Wisłę, a w poniedziałek Sport-Club. W dość rezerwowym składzie. "Gracze rezerwowi spisali się dobrze, a głównie Czarnik, na którego stały awans do pierwszej drużyny niedługo zapewne czekać będziemy." zanotował reporter. Tak się stało, Henryk Czarnik jeszcze w tym samym roku zadebiutował w ekstraklasie zostając tym samym wraz z Pasami mistrzem Polski. Ten piłkarz i hokeista (w tej drugiej dyscyplinie również mistrz Polski, a nadto reprezentant kraju) zapisał piękną kartę w czasie wojny, a po niej został prezesem Legii Warszawa. Warto go wspomnieć dziś, 29 lutego, z jednego powodu - jak ustalił Andrzej Potocki - Czarnik pozostaje jedynym polskim ligowcem z datą śmierci w ów dodatkowy dzień roku.
 
(kliknij aby powiększyć)

Nieco więcej o meczu z wiedeńczykami tu [1], a o Henryku Czarniku tu [2] i tu przede wszystkim tu [3].


23:59, fortart
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 stycznia 2016

1929

Ludwik Gintel w Cracovii grał od 1916. W pierwszym z udziałem Cracovii sezonie ekstraklasy czyli  w roku 1928 został królem strzelców. Sezon 1929 był jednak sezonem już bez niego (choć powrócił rok później). W niedzielę 18 sierpnia 1929 brał ślub, zaledwie pół godziny przed meczem Cracovii. Jako ślubny prezent zażyczył sobie zwycięstwa Pasiaków. Koledzy z drużyny mu to obiecali i słowa dotrzymali. I to jak! Cracovia - Łódzki klub Sportowy 8:0.

Choć Cracovia wygrywała i wyżej, nawet w Mistrzostwach Polski, to jednak nie tych ligowych. To najwyższe zwycięstwo w ekstraklasie, wyrównane zresztą parę miesięcy później.

 

Przegl_Sportowy_nr_52_z_24_sierpnia_1929_f

Więcej o Gintlu tu [1], a o meczu z ŁKSem tu [2].

 

18:54, fortart , 1929
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 grudnia 2015

1920

Jedno z ostatnich spotkań sezonu 1932. Pasy idą po mistrzostwo, tuż za nimi Pogoń Lwów i Warta Poznań. 23 października, Cracovia podejmuje warciarzy. Cracovia przegrywa 0-1 po golu w 86 minucie. Wydaje się, że jest już po mistrzostwie. Jest jednak jeden aspekt. Spotkanie na takim poziomie powierzono sędziemu, który nie sędziował jeszcze w tym sezonie meczów innych niż towarzyskie. Nie wyszło najlepiej. A już na pewno nie w ocenie krakowskich kibiców. Oddając głos reporterowi Przeglądu Sportowego: "Jeszcze kilka minut i kończy się część oficjalna, a zaczyna druga, której dotychczas nie znamy jeszcze w historji sportu krakowskiego. Po gwizdku sędziego wpada na boisko tysięczny tłum i rzuca się na arbitra, który w ucieczce szuka ratunku przed rozbestwionemi pięściami. Gdy w obronie sędziego stają gracze Cracovii i Warty, tłum nie oszczędza ich również, okładając sędziego, jak i jego obrońców. W efekcie omdlałego Fontowicza wnoszą do szatni, kilku innych graczy zostało pobitych."

 IKC_nr_296_z_25_padziernika_1932_f

Cracovia dała jednak radę, a rywale nie. Tytuł Mistrza Polski AD 1932 należał do niej.

O meczu więcej w encyklopedii Cracovii czyli tu [1].

 

22:49, fortart , 1932
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 listopada 2015

2015

Rok 2015 to rok wyjątkowo obfity w publikacje książkowe dotyczące Cracovii. I nadal obdarza nas nowymi pozycjami. Oto bowiem na rynku lada dzień ukaże się niezwykła książka "Pasiaste serce Wspomnienia starego piłkarza" Zygmunta Chruścińskiego. Autor to piłkarz Cracovii w latach 1920-1935, który razem z nią zdobył trzykrotnie tytuł Mistrza Polski, raz srebro i raz brąz. To także reprezentant Polski w latach 1924-1935. Wspomnienia nigdy nie ukazały się jako książka, choć można je było poczytać w druku. Ukazywały się bowiem w prasie w odcinkach na przełomie lat 40-tych i 50-tych. Po ponad 60 latach udało się doprowadzić do ich wydania i samo to już budzić musi szacunek.

Krótka notka o książce piórem Jacka Chruścińskiego, wnuka piłkarza:
Cud nad Wisłą, a w zasadzie przy Kałuży... Po wielu miesiącach starań ukazał się drukiem pamiętnik mojego dziadka, Zygmunta Chruścińskiego – Pasiaste Serce. Wspomnienia starego piłkarza. To uczta dla koneserów – wspomnienia mojego dziadka okraszone mnóstwem pięknych, archiwalnych zdjęć, wycinków i cytatów. Piękny język, unikalne fotografie i wspomnienia oraz wiele innych niespodzianek. Zamiast wstępu i zakończenia dwa moje krótkie opowiadania dotyczące Zygmusia Chruścińskiego, piłkarza Cracovii i reprezentanta Polski, kapitana reprezentacji narodowej, a po wojnie dziennikarza „Echa Krakowa”, założyciela i pierwszego redaktora naczelnego „Piłkarza”, prekursora „Tempa”.

PasiasteserceWspomnieniastaregopilkarza

O Zygmuncie Chruścińskim przeczytać można na WikiPasach - [1], a samą książkę można zamówić w przedsprzedaży w zaprzyjaźnionej z tym blogiem księgarni Sendsport czyli tu [2].

 
23:18, fortart , 2015
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 października 2015

1947

Już w roku 1923 biało-czerwoni gościli w Sosnowcu. Była to jednak druga drużyna, a jej gospodarzem meczu był Sosnowicki Klub Sportowy. II wojna światowa wywołała spore zmiany również na sportowej mapie Polski - Cracovia, choć wcale tego nie pragnęła została najstarszym z istniejących polskich klubów, a w Sosnowcu w 1945 powstał Robotniczy Klub Sportowy, który szybko zmienił nazwę na RKU. Dziwny ten skrót to nazwa patrona - wojskowej Rejonowej Komendy Uzupełnień. Zanim RKU stała się Stalą, a potem Zagłębiem, miała okazję gościć Cracovię. Doszło do tego podczas rozgrywek II grupy Mistrzostw Polski. Było to coś na kształt ekstraklasy, gdzie w trzech grupach grało 28 klubów - po 1-3 najlepszych z wszystkich okręgów i podokregów. Stawką tych rozgrywek było oczywiście mistrzostwo Polski, jak również gra w ekstraklasie w roku następnym. Przyjęło się rozgrywek tych nie traktować jak ekstraklasy i nie wliczać do jej statystyk, choć trudno powiedzieć dlaczego, skoro i spaść można było i utrzymać się (początkowo tylko po 3 zespoły w każdej grupie).
 
30 marca w Krakowie zanotowano remis 2:2, a 13 lipca w Sosnowcu rzadko widziany tam tłum widzów ściągnął na trybuny. "Drużyna krakowska była tym magnesem, który ściągnął te tłumy na boisko" napisał reporter Startu.
 
Po 90 minutach 1:1, a ten (albo i inny) punkt był tym, którego zabrakło Cracovii do pierwszego miejsca i awansu do finału mistrzostw Polski, co stało się udziałem AKSu Chorzów.
 
(kliknij aby powiększyć)

Nieco więcej o meczu tu [1].
 
A wszystkim mieszkańcom Krakowa życzę, by jutro w gazetach przeczytali dokładnie to samo co sto derbów temu.



00:37, fortart , 1947
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39