Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1949 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1974 | 1975 | 1978 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
RSS

1984

niedziela, 28 października 2012
1984

Sezon 82/83, pierwszy po awansie, był raczej średni, ale Cracovia utrzymała się w ekstraklasie. "Naste" miejsce było codziennością. Po 15-tej kolejce Pasy znalazły się na spadkowej 15-tej pozycji i zimę przyszło spędzić kibicom Pasów w nieciekawych nastrojach. Po prawdzie jednak była to jedna z dwóch kolejek w strefie "pod kreską". Na wiosnę było stabilnie - po pierwszym meczu 14-ta pozycja i  przez całą rundę Cracovia niemal ani drgnęła, raz tylko zaglądając na miejsce 15-te. Utrzymanie przyszło w ostatniej kolejce, po zwycięstwie na Gwardią Warszawa o czym już tu pisałem - [1]. Po drodze 23 kwietnia 1983 Janusz Surowiec i Cezary Tobolik zdobyli po golu i Wisła na Kałuży przegrała. Mecz przeszedł do legendy i długo był wspominany. Zdobywca następnego zwycięskiego gola w ligowych derbach na tym stadionie na pewno tego nie widział bo nie było go jeszcze wtedy na świecie - to Koen van der Biezen.

1983/84 zaczął się od występu w Pucharze Lata. Beznadziejne wyniki, brak przerwy między rozgrywkami i jeszcze największy as Tobolik wybrał wolność i nie wrócił do komunistycznej Ojczyzny. To wszystko nie wróżyło dobrze. Zaczęło się od porażki, a po ósmej kolejce Pasy powitały strefę spadkową. Bardzo krakowską, bo Cracovia była na 15-tym, a 16-te zajmowała Wisła. Biało-czerwoni szybko opuścili niebezpieczne miejsca, ale wrócili na nie na wiosnę. Na chwilę w kolejce 18-tej, a na stałe w 20-tej. Stabilizacja nastąpiła na miejscu 15-tym.

Spadek zdecydował się nieco na raty. W 28-mej kolejce Cracovia gościła łódzki ŁKS, rywala w walce o utrzymanie. "Jeśli jeszcze kilka dni temu niektórzy z sympatyków Cracovii łudzili się, ze może zdarzyć się cud i "Pasy" utrzymają się w ekstraklasie, to wczoraj nawet te nadzieje zostały rozwiane" - skomentowała mecz redakcja Tempa. 0:0 było wyrokiem. Szanse na utrzymanie były już marne.

Przed 29-tą kolejką dół tabeli tak wyglądał (kolejno mecze, punkty i bramki).
  1. Bałtyk Gdynia       28 23 23-29
  2. Zagłębie Sosnowiec  28 23 21-34
  3. ŁKS Łódź            28 23 26-40
  4. ---------------------------------------
  5. Cracovia            28 19 18-33
  6. Szombierki Bytom    28 17 21-52

Do utrzymania Cracovia potrzebowała aż dwóch zwycięstw przy dwóch porażkach któregoś z rywali i jeszcze ewentualnie nadrobienia nieciekawego bilansu bramkowego.

10 czerwca 1984 egzekucji dokonał chorzowski Ruch. Nie grający już o nic gospodarze po nudnym meczu pokonali Cracovię 2:0. I żadne wyniki rywali nie miały znaczenia. "Atak gości praktycznie nie istniał, (...) gra niemal cały czas toczyła się na połowie Cracovii, (...). Dobrą formę i poczucie humoru zaprezentowali jedynie kibice Ruchu, którzy chóralnym śpiewem pocieszali piłkarzy krakowskich, że w drugiej lidze nie będzie im źle." napisano w Tempie. Cracovia spadała po raz siódmy.

Dziękuję Pawłowi "Maxowi" Jończykowi za skan poniższy. Oto jak biało-czerwonych żegnał w Piłce Nożnej Stefan Szczepłek.




O tamtym meczu więcej w WikiPasach czyli tu [2].

Jako ciekawostkę, choć bardzo nieciekawą dla ówczesnych, dodajmy, że przez te dwa lata w ekstraklasie Cracovia nie wygrała ani jednego wyjazdowego meczu.

Ten spadek rozpoczął drugi z najgorszych okresów w historii Cracovii. Już następny sezon 84/85 zakończył się spadkiem do III ligi. Trzecia liga, czasem przerywana drugą, stała się codziennością Cracovii na bardzo długie 20 lat.

02:34, fortart , 1984
Link Dodaj komentarz »