Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1949 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1974 | 1975 | 1978 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2018 | 2019
RSS

1914

piątek, 01 lutego 2019

1914

Stali czytelnicy tego bloga mogli zauważyć, że uwielbiam wręcz komentować teraźniejszość fragmentami gazet sprzed dziesięcioleci. Pozwolę sobie zatem raz jeszcze tak uczynić. Wobec grudniowo-styczniowego upadku Białej Gwiazdy wielu kibiców piłki pytało: a co ze stadionem Wisły?  I to pytanie już w przeszłości zadano, a odpowiedź brzmiała "przekazać Cracovii"!
 
Opowiedzmy to jednak po kolei. W lecie 1912 odbyła się w Krakowie wystawa architektoniczna. Zaplanowano ją na Oleandrach i komitet wystawy architektonicznej wydzierżawił ten teren od miasta aż do listopada 1914 - długi okres miał służyć pokryciu spodziewanego deficytu w kasie. Po wystawie, zakończonej na jesieni 1912 zostały puste przestrzenie: niskie zabudowania i plac (którego dziś trzeba szukać mniej więcej tam gdzie stoi Biblioteka Jagiellońska zahaczając w stronę obiektu Uniwersytetu Rolniczego). Plac przeznaczono pod sport. Pierwsza rzecz jasna była Cracovia, która zimą 1912/13 urządziła tam lodowisko (wtedy zwane ślizgawką). Kolejnej zimy 1913/14 pomysł ten - w tym samym miejscu - skopiował AZS. Ostatecznie jednak teren powystawowy podnajął od komitetu prywatny przedsiębiorca A.Biliński. W kwietniu 1914 w piramidzie najemców pojawiło się kolejne piętro: od Bilińskiego pusty plac po lodowisku oraz zabudowania wynajęło TS "Wisła" i zorganizowało tam swoje boisko. Szumnie dziś zwie się to stadionem, lecz było to raczej boisko otoczone parkanem i na ważniejsze mecze (jak np na mecz z Pogonią Lwów w Mistrzostwach Galicji) wiślacy woleli wynajmować znacznie lepszy obiekt Cracovii. Nie należy się temu dziwić, wszak dzierżawa była tylko na krótko, gdyż od listopada 1914 teren wrócić miał do miasta.
 
Wisła boisko utraciła nawet wcześniej bo pod koniec lipca, wraz z wybuchem wojny, Biliński wynajął cały teren drużynom strzeleckim, które od sierpnia stacjonowały tam - to właśnie owe słynne Legiony Józefa Piłsudskiego. Zaraz potem dokonała się kolejna wolta, bo ów Biliński nie płacił czynszu komitetowi wystawy architektonicznej, sam zaś czynsz od strzelców pobierał, wiec ów komitet wypowiedział mu umowę i przekazał za darmo teren Legionom. Układankę przerwała w listopadzie 1914 gmina Kraków, bo wygasła pierwotna dzierżawa na rzecz komitetu wystawy architektonicznej. Miasto w dawnych budynkach Towarzystwa Sportowego "Wisła" ulokowało  ... hodowlę krów. Tę zaś zakończył w marcu 1915 pożar, który doszczętnie zniszczył zabudowania.
 
My jednak wróćmy do wiosny 1914, kiedy na Oleandrach zamiast zwierząt urzędowali jeszcze wiślacy. W tym to czasie władze miasta Krakowa zastanawiały się jak zagospodarować Błonia i ich okolice. Zorganizowano w tym celu konkurs architektoniczny, na który spłynęły rozliczne prace. Poniżej projekt, który tak spodobał się prasie, a konkretnie redakcji IKC. Przewidywał on by na miejscu stadionu Cracovii urządzić pływalnię i boiska dla towarzystwa gimnastycznego "Sokół". Gdzie zatem stadion Cracovii? A to proste, Pasom należy dać teren stadionu Wisły.
 
Dociekliwi zapytają gdzie stadion Wisły? Nie odpowiem, nikogo to nie obchodziło, nikt takiego obiektu nie planował.
 
IKC_nr_111_z_13_maja_1914_foto_2fIKC_nr_111_z_13_maja_1914_foto_3f
 
(kliknij aby powiększyć)
 
Dyskusjom co zrobić z wielką łąką nie było końca, a sporo mieszkańców sprzeciwiało się zabudowie Błoń, ostatecznie wojna spowodowała, że nie zrobiono nic.
 
Warto w tym miejscu odnotować kolejny propagandowy numer: co roku około sierpnia czytamy o rzekomym bezpłatnym przekazaniu przez Wisłę swego stadionu Legionom Polskim co ma być pięknym patriotycznym gestem Towarzystwa. Jak w sławnym radzieckim Radiu Erewań. Owszem miało to miejsce, ale nie za darmo, a za pieniądze i zrobiła to nie Wisła, a prywatny przedsiębiorca Biliński! Ale poza tym wszystko prawda.

Tym razem prócz prasy korzystałem z dokumentów cytowanych w książce Dobiesława Dudka "Dzieje stadionu sportowego TS "Wisła" w Krakowie (1914-1924)". Tę ciekawą pozycję możecie nabyć np w Sendsport.pl czyli tu [1], a ja raz jeszcze przypomnę o rabacie 10% dostępnym po podaniu kodu fortart.

 
 
18:49, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 kwietnia 2016

1914

Union Berlin (wówczas Union Oberschöneweide) gościł w Krakowie w maju 1914. Pierwszy sobotni mecz prasa oceniała tak: "Union" przyjechał na pewne zwycięstwo, sądząc, że zademonstruje w Krakowie grę wyższej klasy. Biało-czerwoni wykazali jednak wczorajszą grą, że z łatwością oni mogliby być nauczycielami. Przewyższali bowiem swych przeciwników i techniką i tempem i precyzyą kombinacyi. - Pasiacy gładko zwyciężyli gości 5:0, lecz tłumaczono to jeszcze możliwym zmęczeniem gości po podroży.

Drugiego dnia, w niedzielę, działy się rzeczy niezwykłe. Otóż za brutalny faul w trzydziestej minucie arbiter wykluczył jednego z piłkarzy gości (przypomnijmy, że nie było wtedy czerwonych kartek, acz wykluczenie było właśnie czymś takim). I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie postawa jego kolegi, który uznał owo wyrzucenie z boiska za niesprawiedliwe i .. sam zszedł z niego. Mimo to do przerwy było tylko 1:0 dla krakowian po golu z karnego. Po przerwie obrażony gracz postanowił .. wrócić i grać dalej. Chyba jednak lepiej by zrobił by został w szatni, bo w drugiej połowie Pasy strzeliły sześć bramek i mecz zakończył się wynikiem 7:0. Co prasa skwitowała krótko: "polscy footbaliści tak bardzo nie mają się czego uczyć w Berlinie" .

Nowa_Reforma_nr_185_z_18_maja_1914_foto_2a
O smutnej historii z tego meczu pisałem już wcześniej tu [1]. A relacje z soboty i niedzieli można poczytać odpowiednio tu [2] i tu [3].
 

 

00:44, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 maja 2015

1912

"Początków Sekcji Kolarskiej "Cracovii" należy dopatrywać się w momencie, gdy w roku 1919 nastąpił w jedynym wówczas na terenie Krakowa klubie kolarskim K. K. C. i M. (Krakowski Klub Cyklistów i Motocyklistów) rozłam (...)" przeczytać możemy w monografii 30-lecia KS Cracovia i paru późniejszych. Kolarstwo to sport szalenie popularny jeszcze sporo przed I wojną światową. Czy to możliwe by nie było go w najpopularniejszym klubie galicyjskiego Krakowa? Czy to możliwe, że Cracovia, w której chętnie witano wszystkie nowe sporty pominęła ten na dwóch kółkach?

No pewnie, że niemożliwe. Sekcja kolarska w Cracovii nie powstała w roku 1919, lecz już w 1914. Zapewne krótki czas od jej powstania w marcu do okresu wojennej zawieruchy spowodował, że nie została w pamięci. Niemniej, ślad jej powołania pozostał w prasie, a historykom Cracovii zostaje już tylko w następnych publikacjach sprostować nieścisłość sprzed lat.

IKC_nr_074_z_29_marca_1914_foto_2f

Krótki zarys późniejszych dziejów sekcji można przeczytać tu - [1]. A z opisem zawodów kolarskich "Cracovii" z jesieni 1915 można zapoznać się tu [2].
 
19:02, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 marca 2015

1914
W czerwcu 1914 nowy sport zawitał do Krakowa. To hokej na trawie. Pierwsza jak zawsze była Cracovia, która zmierzyła się z drużyną zdominowaną przez uczniów gimnazjum im. Sobieskiego. To już trzecia (po bandy i hokeju kanadyjskim) wersja hokeja jak za pośrednictwem biało-Czerwonym zaistniała w grodzie Kraka. Szału jednak nie było, jak narzekał reporter "wskutek małości piłki" obserwowanie meczu było "nużące". Hokej na trawie jak szybko zawitał tak szybko znikł i więcej już pasiastych laskarzy nie widziano.

 

Nowa_Reforma_19140612_foto_1b2

A co najciekawsze w tej notce? Otóż to wcale nie był pierwszy mecz hokeja na trawie na Cracovii! Dziennikarza zdecydowanie zawiodła pamięć choć mowa o zaledwie paru latach. Ale o tym ... następnym razem - [1].

 
23:33, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 kwietnia 2014
1914

Niedziela, 17 maja 1914. Drugi dzień dwumeczy z Unionem Berlin. Rywale solidnie oberwali od Cracovii. W sobotę było 5:0 dla polskiej drużyny. Jak twierdzili goście z Niemiec to efekt niedyspozycji i zmęczenia po długiej podróży. Drugiego dnia miało ponoć być inaczej.

W szeregach Cracovii grali dwaj piłkarze z Austrii - to bracia Traubowie. Starszy Wiktor, młodszy Robert. Pasiacy już od lat. Pierwszy zadebiutował Cracovii w 1910, drugi rok później.

"Chociaż berlińska drużyna robiła w pierwszym dniu dobre wrażenie na publiczności, to jej zdaniem grała zbyt ostro. W drugim spotkani Union zagrał jeszcze ostrzej (..)" zanotował korespondent wiedeńskiej Illustriertes Österreichisches Sportblatt. W 30-tej minucie meczu dochodzi do zderzenia "biegnących w szalonym pędzie" rywali". Dalej jest tylko gorzej: "W tej samej chwili rozległ się w powietrzu suchy trzask, jakby łamanej kości". To Traub II czyli Robert doznaje złamania kończyny.
"Lekarza!" rozlega się okrzyk. Dalej jest mój ulubiony fragment pokazujący jakiego typu widownię przyciągała Cracovia bo oto "Około dziesięciu znajdujących się wśród widzów lekarzy ruszyło szybko w tę stronę".

Piłkarz został odwieziony (samochodem księcia Lubomirskiego) do szpitala św. Łazarza i był to ostatni mecz Roberta Trauba w składzie biało-czerwonych. A Cracovia? Ona ten mecz wygrała 7:0.



O meczu więcej na WikiPasach czyli tu [1].

Ja zaś skorzystam z okazji i sprostuję, że w podanym w encyklopedii KS Cracovia składzie następnego meczu z 24 maja 1914 również widnieje Traub II, acz jest to wyłącznie pomyłka - winien tam być wpisany Styczeń.

23:49, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 grudnia 2013
1914

Pisałem niedawno o meczu Wisła - Cracovia, gdzie na decyzję w sprawie weryfikacji meczu i przyznania walkowera Pasom czekano aż 5 tygodni.

Co ciekawe związek nie tylko w sprawie tego walkowera działał cokolwiek opieszale. Do dziś nie wiadomo czy wydał i jaką decyzję w sprawie meczu Wisła Kraków - Czarni Lwów jaki miał odbyć się 21 czerwca 1914. Historia ta kibicom Cracovii może nie być znana. Otóż władze Białej Gwiazdy jednostronnie zmieniły godzinę rozpoczęcia meczu z pierwotnej 17-tej na 18:30 (lub też 18:15, prasa nie jest tu zgodna) . Chodziło o ... kasę. Tego dnia odbywały się wyścigi konne i władze Towarzystwa słusznie obawiały się, że sportowa publiczność wybierze raczej gonitwy, niż mecz niecieszącej się zbytnią popularnością Wisły. Najwyraźniej jednak nie uzyskali na to zgody rywali (którzy chcieli wrócić wieczornym pociągiem do Lwowa) i związku bo i piłkarze Czarnych i sędzia pojawili się na boisku Wisły na Oleandrach o pierwotnie planowanej porze. W tym czasie na boisku trwał przedmecz drużyn II klasy Polonii i Jutrzenki. Lwowianie i arbiter odczekali kilkanaście minut (przepisy nakazywały, jak podaje prasa, czekać minut 5) na zjawienie się wiślaków. Ci jednak nie przyszli więc sędzia odgwizdał zakończenie meczu. Co oznaczało bez walki 0:5. 



Czy związek zatwierdził walkower na rzecz Czarnych czy też nakazał powtórkę meczu tego nie wiadomo do dziś. Kurjer Lwowski pisał o 2 punktach dla Czarnych, lecz czy miał rację? Całkiem możliwe, że ZPPN nie zdążył podjąć żadnej decyzji aż do sierpnia gdy wybuchła wojna.

Dla Cracovii rzecz to o tyle ważna, że jeśli Czarni dwóch punktów walkowerem nie dostali to w tabeli niedokończonych mistrzostw Galicji za rok 1914 pierwsza jest Cracovia z 5 punktami i lepszym stosunkiem bramek niż Czarni. Jeśli jednak najstarszy polski klub dostał walkower wtedy to on z 7 punktami byłby pierwszy.

Może po latach zastępczo PZPN podjąłby decyzję? Niech tam - nawet ze szkodą dla Cracovii - zatwierdzając walkowera dzięki czemu zasłużony lwowski klub Czarnych raz jedyny w swej historii byłby na pierwszym miejscu jakieś piłkarskiej mistrzowskiej tabeli. Może by nawet Cracovia i Wisła wspólnie złożyły taki wniosek? Ot tak, w geście uznania?

14:08, fortart , 1914
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 lutego 2012
1914

Cracovia wydaje własną gazetę. Tygodnik Cracovia ukazywał się w roku 1914 od kwietnia ponoć aż do wojny. Niestety do dziś znane są dwa numery tego i to niekompletne. Może ktoś gdzieś w domu ma, to halo, szukamy!



(kliknij aby powiększyć)

O wartościach Cracovii głośno zadeklarowanych już w pierwszym numerze tej pierwszej klubowej gazety pisałem już kiedyś - o tu [1].

Wpis nie przypadek w tych dniach, bo oto MKS Cracovia SSA postanowiła nawiązać do dawnych zwyczajów i oto światło dzienne ujrzał pierwszy numer gazety nazwanej po prostu "Cracovia". Piękne połączenie tradycji i marketingu, brawa dla autorów tego pomysłu!

23:07, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 września 2011
1914

Władysław i Stanisław Cyganiewiczowie. Polscy strongmeni i których znał cały świat. Ten drugi znany jako Zbyszko był mistrzem świata w zapasach. Nie było takich co się ich nie bali.

No, ale nie Cracovia przecież. Ta ich do sądu pozwała.


A reportera IKC pamięć zawiodła, proces nie był to pierwszy w sporcie, o czym już pisałem kiedyś tu [1].

00:32, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 stycznia 2011
1914

Wieść o morderstwie wzburzyła cały Kraków. Mówiono tylko o tym i komentowano tylko to.



Grany tego dnia mecz Cracovii (o którym więcej tu [1]) odbył się do końca. A i następnego dnia znów grano. Sport nigdy nie kapituluje.

00:54, fortart , 1914
Link Komentarze (1) »
niedziela, 19 grudnia 2010

1914

Walka atletów na stadionie to samo w sobie zjawisko rzadkie. Lecz jeszcze ciekawszy jest tu termin. Połowa lipca 1914, już po zabójstwie w Sarajewie, chwilę przed rozpoczęciem na europejskim ringu walk atletów znacznie cięższej kategorii.



00:54, fortart , 1914
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum