Dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet.
Kategorie: Wszystkie | 1906 | 1907 | 1908 | 1909 | 1910 | 1911 | 1912 | 1913 | 1914 | 1915 | 1917 | 1918 | 1919 | 1920 | 1921 | 1922 | 1923 | 1924 | 1925 | 1926 | 1927 | 1928 | 1929 | 1930 | 1931 | 1932 | 1934 | 1935 | 1936 | 1937 | 1938 | 1939 | 1945 | 1946 | 1947 | 1948 | 1949 | 1950 | 1952 | 1953 | 1954 | 1955 | 1956 | 1957 | 1958 | 1959 | 1960 | 1961 | 1962 | 1963 | 1965 | 1966 | 1967 | 1969 | 1970 | 1972 | 1974 | 1975 | 1980 | 1982 | 1983 | 1984 | 1990 | 1999 | 2004 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
RSS

1918

sobota, 18 października 2014
1918

O pierwszym dniu meczów z Rudolfshügel Wiedeń już pisałem tu [1]. Drugi dzień, niedziela, znów przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcia  i, jak to w przypadku potyczek Cracovii z tą wiedeńską drużyną zazwyczaj bywało, nie wynik sportowy ową sensacją był.

Tym razem goście po prostu zeszli z boiska. Prasa podawała różne powody. Część pisała, że to wskutek wykluczenia jednego z graczy z gry, część podawała, że na skutek nie uznanej dla nich bramki.

Tylko jeden zawodnik gości pozostał na placu gry  - Polak Mieczysław Wiśniewski, bramkarz Rudolfshügel. Postać ciekawa, jak wielu rodaków w austro-węgierskich czasach wychowany w stolicy cesarstwa i tam w piłkę grający. Widać sportowa postawa Wiśniewskiego wzbudziła szacunek - niecały rok po tym zdaniu był już zawodnikiem Cracovii.


O meczu więcej na WikiPasach - [1], tam też o Mieczysławie Wiśniewskim - [2].

23:30, fortart , 1918
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 sierpnia 2014
1918

Po ośmiu latach Rudolfshügel Wiedeń znów zawitał w Krakowie. I kolejny raz mecz nie zakończył się pokojowo (o poprzedniej wizycie pisałem tu [1]). I tak jak poprzednio grano dwa mecze w dwa dni.

Sobotnie spotkanie goście wygrali 2:1 w sposób nieco szczególny - gol zdobyto bowiem nie umieszczając w siatce piłkę, jak jest to ogólnie przyjęte, a ... bramkarza. Golkiper Pasów został wepchnięty przez rywali do swej bramki, a sędzia nie zauważył, że nie ma już w rękach piłki.


O sobotnim spotkaniu więcej tu [2], a o niedzielnym będzie jeszcze okazja napisać.

22:52, fortart , 1918
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
1918

Wreszcie się spotkali. Polonia z Cracovią. Lipiec 1918, jeszcze trwała wojna. Prasa nie miała dobrej opinii o sporcie w przyszłej stolicy niedługo niepodległej ojczyzny. "Warszawa jest pod względem sportów młodzieży miastem najbardziej zacofanem na kontynencie". Wynik potwierdził tę tezę. Do przerwy 3:0, ale gorzej było po niej, bo końcowy wyrok brzmiał aż 10:1 .


Dziennikarz racji nie miał w tej kwestii, że i Pasy w Warszawie były już wcześniej i warszawiacy gościli w Krakowie. Było to jednak faktycznie pierwsze spotkanie, w których przeciw Cracovii stanęła ekipa pod nazwą Polonia Warszawa.

Warto zauważyć, że spotkanie choć do międzynarodowych się zwyczajowo nie zalicza było spotkaniem "międzypaństwowym". Kraków to wówczas cesarsko-królewska Galicja, a Warzawa to quasi-niepodłegłe okupowane przez Niemców i Austro-Węgry Królestwo Polskie.

O meczu więcej na WikiPasach - [2].

00:01, fortart , 1918
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 listopada 2010

1918

Dla drużyn galicyjskich naturalnymi najbliższymi rywalami były kluby z Górnego Śląska, Pragi i Budapesztu. Ale przede wszystkim z Wiednia. Absolutna niedościgła stolica futbolu, potęga na kontynencie. Kraków do Wiednia miał blisko, dziennie odjeżdżało tam 10 pociągów. Miasto Kraka uczyło się sędziować od przyjeżdżających doń wiedeńskich arbitrów, a futbol poznawało pięknie przegrywając z Austriakami.

26 i 27 października 1918 na mecze z Cracovią przyjechał 1. Simmeringer Sport-Club. To ostatnia - do czasów Unii Europejskiej - wizyta Austriaków w Krakowie bez paszportów i wiz. To już był koniec Austro-Węgier, a symbolicznie nastąpił na boisku. Simmeringer, pierwszoligowa drużyna wiedeńska doznaje pogromu. 9:1 i 8:1 dla Cracovii. "Żaden klub pierwszoklasowy austryacki nie poniósł jeszcze nigdy tak całkowitej klęski, jak to wydarzyło się "Simmeringowi" w te dwa dni ostatnie" napisał IKaC. 

Te "dni ostatnie" niech zilustruje jednak relacja z innego tytułu. To Krakauer Zeitung, dziennik wychodzący po niemiecku w Krakowie. Dzieło wojny światowej pomyślane dla żołnierzy Twierdzy Kraków z czasem stało się jedną z ciekawszych lokalnych gazet z obszernymi sportowymi relacjami.


To numer z 29 października, dwa dni później wyszedł ostatni. Krakauer Zeitung nie była już potrzebna, na krakowskim ratuszu wywieszono biało-amarantową chorągiew, a czarno-żółte pochowano.

O tych meczach więcej tu [1] i [2]. Za to tu [3] można sobie pooglądać winietę Krakauer Zeitung.

02:13, fortart , 1918
Link Komentarze (2) »